Autorska książka

Jak to się stało, że powstało.
Dowiesz się z tej książki
o historii cudu, trudu i fortuny

Na podstawie mojego autorskiego programu oprowadzania po Łodzi motywującego młodzież do nauki i ambicji oraz okoliczność wystawy "Oto moja Ziemia Obiecana" powstała niniejsza książka.

 

Swoją publikację napisałam w oparciu o już istniejące książki, do których warto sięgnąć i pogłębić swoją wiedzę – są godne przeczytania. Na ogół opisują one dokładnie dzieje całych rodów, począwszy od założyciela po dzieci i wnuki, aż do upadku czyli do II Wojny Światowej. W książce Krzysztofa Stefańskiego „Wielkie rody fabrykanckie Łodzi i ich rola w ukształtowaniu oblicza miasta” znajdziemy dokładny opis zasług i budowli, które po sobie pozostawili. Książki Urszuli Kowalskiej „Łódzkie korzenie – historia Elżbiety Grenier i jej przodków z rodu Poznańskich i Hertzów” oraz Petera Christopha von Scheibler „Scheiblerowie w drodze do ziemi obiecanej” powstały na skutek wspomnień i rozmów z praprawnukami omawianych przeze mnie postaci. W mojej książce zawarłam kilka refleksji. Mam nadzieję, że dzięki nim znajdziesz również swoją własną Ziemię Obiecaną...

Drogi Młody Czytelniku,
przede wszystkim Tobie dedykuję niniejszą publikację. Będąc u progu dojrzałości musisz podjąć szereg decyzji, które wpłyną na dalsze Twoje życie. Mam tu na myśli szkołę, studia, zawód… Jesteś jeszcze młodym człowiekiem i nie zawsze potrafisz odpowiedzieć sobie na nurtujące pytania. Pierwsza myśl, jaka Ci się nasuwa to – pomyślę później… Otóż stałam dokładnie w tym samym miejscu, co Ty teraz, i byłam totalnie zdezorientowana co chciałabym robić zawodowo. To moja mama wybrała za mnie szkołę i pokierowała mnie w kierunku specjalisty od finansów, bo w tamtych czasach był to zawód przyszłości. Dziś się tym nie zajmuję – to nie dla mnie, aczkolwiek nie żałuję posiadania tej wiedzy, którą zdobyłam w liceum ekonomicznym. Jedno jest pewne, mało jest młodych ludzi, którzy u progu dojrzałości dokładnie wiedzą, co chcą robić w życiu. Ponadto czasy polityczne, społeczne i gospodarcze szybko się zmieniają. Trzeba być elastycznym, aby podążać za zmianami. Wyjazd za granicę nie jest rozwiązaniem na to, co dzieje się w naszym kraju. Wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma. Pragnę Ci uświadomić, że ważne jest wykształcenie, chęć zdobywania i poszerzania umiejętności, ciągłe doskonalenie się, ciekawość świata, zdolności obserwacyjne i przede wszystkim wyciąganie wniosków z historii oraz z błędów innych. Chcę Ci pokazać na przykładzie historii Łodzi i jego mieszkańców, że warto mieć ambicje, aspiracje i cele zawodowe. Łódzcy fabrykanci nie mieli łatwo, napotykali na swojej drodze mnóstwo problemów, ale nie poddawali się. Dziś o nich mówimy, bo zostawili po sobie ślad na kartach historii. Mam nadzieję, że moja publikacja pomoże Ci w wytrwaniu w nauce i zmotywuje do działania! Pamiętaj, że bez ambicji, ciężkiej i żmudnej pracy oraz odrobiny szczęścia ciężko jest osiągnąć sukces. Udowodnię Ci na łamach niniejszej publikacji, że wiedza i doświadczenie pomagały w budowaniu dużych biznesów nawet mimo braku środków finansowych. Twój wybór w przyszłości – czy będziesz pracować na etacie, czy założysz swoją firmę – będzie mieć ogromne znaczenie dla Ciebie samego. Czy czasy XIX, XX i XXI tak bardzo się zmieniły? Nie sądzę! Historia jest nieobliczalna i lubi się powtarzać. Mądry jest ten, który ją zna i umie wyciągnąć wnioski.
Zapraszam do refleksyjnej lektury!

Jeśli trzymasz w ręku moją książkę i czytasz te słowa, to oznacza, że ciekawi Cię jak powstawała fortuna, o której dziś mówimy i którą podziwiamy. Książkę może przeczytać każdy, bo nawet dorosłej osobie może przynieść powiew świeżości w życiu zawodowym. Jeśli jesteś turystą to bez wątpienia dużo się dowiesz, natomiast jeśli jesteś przewodnikiem łódzkim bądź miłośnikiem tego miasta, to wszystko będzie dla Ciebie znajome – jedynie inaczej spojrzysz na pewne rzeczy. Pragnę pokazać Ci, Drogi Czytelniku, że łódzkie fortuny fabrykanckie były efektem systematycznej i wytrwałej pracy, kontynuowanej przez dwa lub trzy pokolenia. Borykano się z wieloma problemami – jak kryzysy ekonomiczne czy wojny. Dorobek łódzkich fabrykantów nie rodził się w wyniku spekulacji, jak grzyby po deszczu, lecz w ciągu wielu lat – to była naprawdę ciężka praca. Fabrykant zaczynał zazwyczaj od najprostszych warsztatów tkackich, by dopiero po latach wybudować dużą fabrykę. Zdobytego majątku nie inwestowano w pałace, ale przede wszystkim lokowano w rozwój firmy, następnie w wykształcenie swoich dzieci, a dopiero na końcu budowano rezydencję, którą właściciel często nawet się nie nacieszył, bo zmarł przed jej ukończeniem. Następne pokolenia miały już ułatwiony start, gdyż na ogół przejmowali interes po ojcu, ale mieli do tego solidne wykształcenie i przygotowanie. Dlatego w niniejszej publikacji skupiam się głównie na pierwszym pokoleniu, od których zaczynały się wielkie rody fabrykanckie.

Stefan Gorski, polski dziennikarz XIX wieku, potrafił dostrzec codzienną, żmudną pracę przedsiębiorców, bez której nie byłoby sukcesów: „zwiedzając Łódź przejezdni rodacy nasi wierzyć nie chcą, aby ci tak kolosalnie bogaci przemysłowcy mieli w sobie tyle pracowitości, tyle ruchliwej inicjatywy i wglądali w detale administracyjne. Oglądając fabryki większe, nie raz trudno dać wiarę, że się spotyka nie majstra, ale samego pryncypała uwijającego się pośród warsztatów po wielkich salach. Wyjątkową pracowitość łodzian podziwiają nieraz nawet przybywający tu cudzoziemcy”. Wśród wspomnianych cudzoziemców był m.in. rosyjski ekonomista W. B. Biełow, który w 1892 roku pisał z wielkim uznaniem o ciężkiej pracy łódzkich fabrykantów, będącej postawą ich sukcesów: „Łódzki właściciel fabryki jest przede wszystkim dobrym specjalistą w swoim fachu, który znakomicie zna. Wszyscy wielcy przedsiębiorcy, wyłączając Scheiblera i nielicznych innych, wyrośli ze stanu robotniczego. (…) Wszyscy przeszli twardą szkołę. Zaczynali, ucząc się podstaw służby i kształtowali się w 12-13 godzinnej codziennej pracy. Wszyscy oni stoją teraz na czele swoich przedsiębiorstw. W tej samej szkole nieustannej, praktycznej roboty kształtują też swoich następców. O 6 rano są w fabryce, o 8 w kantorze. Fabryka, kantor, rodzina – to ich świat, poza którym nic więcej nie istnieje. Raz do roku wyjeżdżają za granicę – to jest ich odetchnienie. Ale nawet wówczas zawsze otaczają niezmienną troską sprawy swoich fabryk. Przyglądają się tutaj nowościom, notują sobie dobrze to, co dla nich użytecznym się zdaje i powracają z nowymi technicznymi ulepszeniami. Łódzki fabrykant zna swój interes od A do Z i nieprzerwanie go rozwija; toteż prowadzi go pewną ręką, bez wahań. Dlatego w Łodzi fabryki wyrosły szybko, odnosząc sukcesy.”

 

 

Poniżej treści artykułów z gazet opisujących mój autorski program zwiedzania Łodzi:

Pasjonatka 

Autorski program wycieczek edukacyjnych Joanny Łabeńskiej

Joanna i jej pasje.
Z wykształcenia pani magister ekonomii oraz inżynier systemów informatycznych. Dyplomowany fotograf. Joanna Łabeńska zdecydowała się jednak podążyć za pasją – podróżami i sztuką, jako pilot i przewodnik wycieczek. Od 1 marca do 20 kwietnia w Galerii Sztuki Miasto Tkaczy Park Kulturowy w Zgierzu można było też zwiedzać jej pierwszą wystawę fotografii artystycznej "Oto moja Ziemia Obiecana". Wystawa przeniesiona została w dniach 1 i 2 kwietnia 2017 do Manufaktury, gdzie część prac umieszona została w głównej Rotundzie, a pozostałe w Muzeum Fabryki. Podczas ekspozycji prac zagrał zespół muzyczny JanBley oraz odbyły się warsztaty plastyczne dla najmłodszych. Pracownicy Muzeum Fabryki oprowadzili po XIX wiecznym przemyśle i zaprezentowali pracę krosen mechanicznych i ręcznych.

Joanna i jej wyjątkowe wycieczki do Łodzi.
Wyjątkowa pani przewodnik, zaprasza do Łodzi na zwiedzanie fascynującego miasta pod kątem zmotywowania młodych ludzi do działania, zwrócenia ku własnym dążeniom i marzeniom. Jej autorski program dwudniowych wycieczek, to droga przez pełne historii miasto, ale również droga każdego z młodych uczestników w głąb siebie. Joanna inspiruje ich opowieściami o historii miasta XIX wiecznego biznesu i pozwala spróbować własnych sił w planowaniu działalności, pod postacią dedykowanej gry kooperacyjnej. Na trasie wycieczki znalazł się również Se-ma-for, gdzie po krótkim zapoznaniu się z zasadami tworzenia filmów poklatkowych, uczestnicy kręcą własny film. Przedstawiają w nim samych siebie zgodnie z tym, kim chcą być i jak widzą siebie za kilka lat. Niewykluczone, że wizyta zainspiruje młodych ludzi do zwrócenia się ku karierze filmowej, aktorskiej, producenckiej... jest przecież mnóstwo możliwości. Samo muzeum Animacji jest inspiracją samą w sobie. Obecnie mieści się w zaadaptowanych wnętrzach fabryki, będącej idealnym przykładem, jak zmieniły się czasy i jak my sami możemy się zmieniać, dzięki wiedzy i umiejętnościom.
Na zakończenie wycieczki Joanna zaprasza na specjalistyczne warsztaty z doradztwa zawodowego do Wojewódzkiego Urzędu Pracy, podczas których młodzi ludzie lepiej poznają siebie i swoje preferencje zawodowe, co z pewnością ułatwi im decyzje związane z przyszłością.
Pomysł Joanny Łabeńskiej to podróż w głąb siebie u progu dorosłości, droga do samookreślenia, szansa na znalezienie inspiracji, odwagi i determinacji. To również przemyślany i dopracowany produkt turystyczny, a po zapoznaniu się z nim na listę zalet Joanny wpisujemy pełen profesjonalizm. Gratulujemy i życzymy jeszcze więcej sukcesów!